Katastrofa statku we Włoszech. Wśród ofiar szpiedzy i pracownicy wywiadu

Statek tonie na jeziorze.

Cztery osoby zginęły w katastrofie statku turystycznego na jeziorze Maggiore na północy Włoch. Dziennik “La Repubblica” poinformował, że wśród ocalałych i ofiar byli aktywni oraz byli szpiedzy.

Tragedia na jeziorze Maggiore. Powodem błąd komunikacyjny?

Do tragicznych wydarzeń doszło w sobotę 28 maja. Kursujący po jeziorze Maggiore w Lombardii statek turystyczny nie przetrwał nagłego załamania pogody i przewrócił się na bok. Każda z 23. obecnych na pokładzie osób wpadła do wody. Życie w katastrofie straciło czterech pasażerów.

Pierwsze ustalenia śledczych wskazują na błąd komunikacyjny, który naraził okręt na niebezpieczeństwo. Niedługo przed tragedią dyżurni portów na jeziorze wydali bezwzględny nakaz powrotu do marin i zacumowania statków przy brzegu. Według dochodzenia ostrzeżenie otrzymali kapitanowie wszystkich statków, poza pilotem zatopionej maszyny.

Pasażerami okazali się szpiedzy

Na pokładzie statku przebywali aktywni i byli szpiedzy. Niektórzy z nich przebywali wówczas na urlopie, a pozostali pełnili swoje obowiązki. Ofiary śmiertelne to oficerowie Włoskiej Cywilnej Służby Wywiadowczej AISE: 62-letni Claudio Alonzi oraz 53-letnia Tiziana Barnobi.

Śmierć w katastrofie ponieśli także 54-letni Shimoni Erez – emerytowany oficer izraelskich służb wywiadowczych oraz 50-letnia Anna Bozkowa – żona właściciela statku.

Tajemnicze wydarzenia po ewakuacji

“La Repubblica” zwracała uwagę na niecodzienny pośpiech podczas ewakuacji ocalałych. Wszystkie osoby, którym udało się ujść z życiem, zostały przesłuchane na komendzie policji w Varese w noc po tragedii, a następnie prędko zniknęły.

Dziesięciu pochodzących z Izraela pasażerów następnego ranka opuściło Włochy za pomocą specjalnie wysłanego samolotu wojskowego. Na nabrzeżu mieli oni nawet zostawić jeden z wypożyczonych na Mediolańskim lotnisku samochodów.

Obywatele Włoch zostali z kolei pospiesznie ewakuowani ze swoich noclegów. Nie zostawili po sobie żadnego śladu, a ich dalsze losy są nieznane.

Źródło: PAP

Michał Nieckarz
Pisanie to nie tylko moje hobby, ale i pomysł na przyszłość. Tworząc teksty, poszerzam swoją wiedzę, którą chcę dzielić się z innymi. Jaki jestem po zamknięciu laptopa? Kocham sport, czytam dużo książek i nie lubię opóźnionych pociągów. Uważam też, że Marcin Prokop powinien mieć swój talk-show - oglądałbym.
error: Treści są zabezpieczone!