Spis treści
ToggleŻadna inna technologia nie rozwijała się tak dynamicznie jak obecnie sztuczna inteligencja. AI stwarza nowe możliwości, ale rodzi też całe mnóstwo obaw. Wśród zarzutów wobec niej pojawia się porównanie do… broni jądrowej.
Technologia kontra kongres
Pełna ręce roboty ma ostatnio Sean Altman – dyrektor generalny Open AI, które odpowiada za bota Chat GPT. Musi on uświadomić społeczeństwo, że sztuczna inteligencja nie doprowadzi do zagłady ludzkości.
Być może trudniejsze było przekonanie do tego samego Kongresu USA, przed którym Altman wystąpił przed paroma tygodniami. Nie stanął przed tak trudnym zadaniem jako pierwszy. W marcu na pytania amerykańskich polityków odpowiadał Shou Zi Chew. Poległ przy tym z kretesem.
Korzyści i zagrożenia AI
Altman przyjął kompletnie inna postawę niż szef TikToka i zrobił o wiele lepsze wrażenie w Kongresie. Zamiast wchodzić z politykami w polemikę powiedział, że podziela ich obawy. Zgodził się, że jego branża może stanowić zagrożenie i należy ją uregulować.
Dyrektor OpenAI zaproponował stworzenie niezależnej komisji, której zadaniami będzie analizowanie i udzielanie pozwolenia na rozwój modelom sztucznej inteligencji. Bez takiej zgody, dalsze prace nad danym modelem AI byłby zakazane.
“Prawdopodobnie będziemy potrzebować ostatecznie czegoś na wzór Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej do nadzorowania działań związanych z superinteligencją” – napisał Sean Altman w notce opublikowanej na stronie OpenAI.
Dobre intencje czy wyrachowanie?
Część komentatorów jest zdania, że za chęcią do współpracy Altmana, może kryć się czysta kalkulacja.
Po pierwsze, takie regulacje mocno ograniczyłyby konkurencję dla Chatu GPT i pozwoliły OpenAI utrzymać pozycję lidera na rynku. Po drugie w ten sposób zabezpieczają się oni na wypadek, gdyby sztuczna inteligencja wymknęła się spod kontroli.
Altman pokazał jednak pokorę i zdolności dyplomatyczne. To powinno ułatwić mu współpracę z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi.
Podróż po Europie
Dyrektor OpenAI nie zamierzał zwlekać z korzystaniem z tych benefitów i ruszył w tour po całej Europie. Altman rozumie powagę sytuacji. Unia Europejska jest dużo mniej wyrozumiała dla firm technologicznym niż USA.
Ostatnio spotkał się z prezydentem Francji – Emmanuelem Macronem i premierem Polski – Mateuszem Morawieckim. Podczas spotkania na Uniwersytecie Warszawskim, wysunął odważną tezę, jakoby:
“AI i rewolucje technologiczne sprawią, że wzrośnie równość na świecie. Biedni zyskają większą szansę na awans społeczny”
AI tylko dla bogatych
Innego zdania jest ceniony autor science-fiction Ted Chiang. Twierdzi, że sztuczna inteligencja i tak będzie służyć tym, którzy mają najlepszą pozycję na rynku – czyli wielkim korporacjom. AI ma dać pracodawcom jeszcze jedno narzędzie kontroli nad pracownikami.
Ponadto cały czas pojawia się kwestia miejsc pracy, które większa integracja sztucznej inteligencji może zlikwidować. Sean Altman na te obawy odpiera, twierdząc, że faktycznie część miejsc pracy zniknie, ale na ich miejsce pojawią się nowe.
Tak jak energia jądrowa, AI to potężne narzędzie o pozytywnym potencjale dla ludzkości. Jednocześnie ma też możliwości, by stworzyć na ziemi scenariusz z pogranicza science-fiction.
Źródło: oko.press








Zostaw odpowiedź