Spis treści
ToggleSłużby zdemaskowały dwóch obywateli Białorusi, którzy dokonywali rozpoznania polskich obiektów wojskowych. Wrogim szpiegom grozi teraz do 10 lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia jest już w sądzie.
Agenci jako kierowcy
Obu podejrzanych w kwietniu zeszłego roku zatrzymała Żandarmeria Wojskowa. Ustalono, że mężczyźni pracowali w Polsce jako kierowcy. Była to jednak przykrywka. W tajemnicy działali na rzecz białoruskiego wywiadu.
“Mężczyźni pozyskiwali i gromadzili informacje dotyczące Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz obiektów infrastruktury o znaczeniu krytycznym dla obronności kraju” – podała Prokuratura Krajowa.
Obiekty wojskowe na celowniku
Służby kontrwywiadu ustaliły, że zadaniem oskarżonych było rozpoznanie obiektów wojskowych i kluczowej infrastruktury cywilnej. Szpiedzy operowali na zachodzie Polski.
Mężczyźni zostali osadzeni w areszcie. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Do Sądu Okręgowego w Poznaniu wpłynął już akt oskarżenia.
Niebezpieczne czasy
Od początku wojny w Ukrainie da się zaobserwować nasilenie rosyjskiej i białoruskiej działalności szpiegowskiej. Reagować na to próbuje polski rząd, poprzez nową ustawę antyszpiegowską. Przewiduje ona kary dożywocia za działalność dla wrogiego wywiadu.
Białoruś wybrała stronę
Mimo że białoruskie wojsko nie bierze czynnego udziału w wojnie, to sympatie Aleksandra Łukaszenki są oczywiste. Prezydent naszych wschodnich sąsiadów wspiera Władimira Putina.
Łukaszenka pozwolił na rozmieszczenie rosyjskich wojsk na swoim terenie, a ostatnio zadeklarował, że każdy kto dołączy do sojuszu Rosji i Białorusi otrzyma broń jądrową.
Źródło: InfoSecurity24.pl








Zostaw odpowiedź