Polska i świat

Rosyjski oficer zbiegł z kraju, żeby nie brać udziału w wojnie na Ukrainie

Dmitry Miszow, nawigator śmigłowca, zbiegł z Rosji na Łotwę, gdy dowiedział się, że czeka go misja na Ukrainie. Nie chciał zabijać Ukraińców, bo nie uważa ich za wrogów. Przy okazji opisał sytuację w rosyjskiej armii.

Okoliczności ucieczki z Rosji

Miszow próbował opuścić szeregi armii jeszcze przed wojną na Ukrainie – w styczniu 2022 roku – bo przeczuwał, że konflikt nadchodzi. Gdy 24 lutego Rosja napadła swojego sąsiada, wniosek Miszowa odrzucono. Przez kilka miesięcy nie dawał jednak za wygraną i jego sprawa była już bliska finału, gdy we wrześniu 2022 Putin ogłosił nową falę mobilizacji. To zablokowało możliwość odejścia z armii.

Na początku 2023 roku Miszow dowiedział się, że “czeka go pewna misja”. Udał więc próbę samobójstwa i trafił do szpitala w nadziei, że to uchroni go przed udziałem w wojnie, w której nie widział sensu.

– Nie odmawiałem służby w armii jako takiej. Służyłbym mojemu krajowi, gdyby mierzył się on z prawdziwym zagrożeniem. Odmawiałem jedynie udziału w zbrodni. W helikopterze zabiłbym co najmniej kilka dziesiątek ludzi. Nie chciałem tego robić. Ukraińcy nie są naszymi wrogami – tłumaczył Miszow w wywiadzie dla BBC.

W szpitalu przeczytał artykuł o policjancie z Pskowa, w północno-zachodniej Rosji, który zbiegł na Łotwę. Miszow przebywał w tym samym mieście i postanowił pójść w ślady byłego funkcjonariusza. Spakował się do plecaka i na piechotę ruszył przez las w stronę granicy. Po przeskoczeniu ogrodzenia, w końcu poczuł się wolny.

Sytuacja w rosyjskiej armii

Miszow twierdzi, że bardzo niewielu rosyjskich żołnierzy wierzy, że walczy, aby chronić Rosję przed niebezpieczeństwem. Nikt nie ufa też oficjalnym kremlowskim raportom na temat sytuacji na froncie.

– Jestem oficerem, moim obowiązkiem jest ochrona mojego kraju przed agresją. Nie muszę jednak stawać się wspólnikiem w zbrodni. Nikt nie wytłumaczył nam, dlaczego ta wojna się rozpoczęła, dlaczego musieliśmy zaatakować Ukraińców i zniszczyć ich miasta – mówił Miszow.

Oficer nie jest pierwszym rosyjskim żołnierzem, który opuścił armię z powodu wojny na Ukrainie. W zeszłym roku czołgista “Misza” uciekł z frontu. Nie widział on sensu w dalszej walce, a nie mógł wrócić do Rosji, bo groziło mu za to rozstrzelanie. Skontaktował się więc z Ukraińcami i w umówionym miejscu oddał się w ich ręce, a także przekazał im czołg. W nagrodę otrzyma obywatelstwo Ukrainy i 10 tys. dolarów.

Źródło: BBC

Maciej Baska

Technologia, historia i outdoor - o tych tematach piszę najchętniej. Prywatnie kinoman i górołaz.

Recent Posts

Psy pogryzły 11-latka – właścicielowi grozi 5 lat więzienia

W środę, 20 sierpnia we wsi Bałtów w województwie świętokrzyskim doszło do niebezpiecznej sytuacji. 11-letni…

11 miesięcy ago

Koszmar w czterech ścianach. 42-latka skazana za znęcanie się nad rodziną

Brutalna przemoc domowa wstrząsnęła opinią publiczną. 42-letnia kobieta z okolic Bochni przez siedem lat znęcała…

1 rok ago

Google Trends 2024: Co wyszukiwano na świecie i w Polsce?

Podsumowanie Google Trends 2024 ujawnia, jakie tematy najbardziej interesowały Polaków w mijającym roku. Na liście…

2 lata ago

Kandydaci na wybory prezydenckie 2025: Kto stanie do walki o fotel prezydenta Polski?

W 2025 roku Polacy wybiorą nowego prezydenta, a już teraz wiadomo, kto zgłosił swoją kandydaturę.…

2 lata ago

Świąteczne oszustwa: jak nie paść ofiarą złodziei w internecie?

Okres świąteczny to nie tylko czas zakupów i przygotowań, ale także wzmożonej aktywności oszustów. Policja…

2 lata ago

Policjant z Wrocławia w akcji: dramatyczne ocalenie desperata

Na jednym z wrocławskich osiedli rozegrała się dramatyczna akcja ratunkowa, podczas której funkcjonariusz policji uratował…

2 lata ago