Trzy osoby straciły życie w ataku w brytyjskim Nottingham. Rankiem 13 czerwca napastnik dźgnął nożem trzy osoby, a następnie skradzioną furgonetką potrącił kilku przechodniów. Niedługo potem mężczyzna został zatrzymany przez policję.
Makabryczny poranek w Nottingham
Tuż po godzinie czwartej nad ranem policja znalazła ciała kobiety i mężczyzny na ulicy Ilkeston Road. Byli to dziewiętnastoletni studenci tamtejszego uniwersytetu. Napastnik miał ranić ich nożem. Następnie, jak wskazują początkowe ustalenia służb, zbiegł i zaatakował prowadzącego furgonetkę mężczyznę.
Koszmar przeniósł się na Milton Street gdzie, według relacji świadków, sprawca próbował wjeżdżać w przebywających na ulicy przechodniów. Ucierpiały trzy osoby, z czego jedna znajdowała się w stanie krytycznym. Obecnie ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W międzyczasie kolejnego makabrycznego odkrycia dokonano na Magdala Road. Ratownicy próbowali uratować zaatakowanego nożem spacerowicza, ale akcja nie przyniosła pozytywnego zakończenia. 65-latek zmarł prawie trzy kilometry od miejsca morderstwa dwójki studentów.
Motywy sprawcy nie są jeszcze znane
Krótko po incydencie z furgonetką policja odnalazła sprawcę. 31-letni mężczyzna został obezwładniony paralizatorem, a następnie aresztowany. Według władz pochodzi on z Afryki Zachodniej, ale przebywał na terenie Wielkiej Brytanii od wielu lat. W przeszłości nie wzbudzał zainteresowania policji, nie był również karany.
Komisarz lokalnej policji Kate Meynell przekazała mediom, że motywy sprawcy nie są jeszcze znane:
– Śledztwo jest na wczesnym etapie, a zespół detektywów pracuje nad dokładnym ustaleniem, co się stało. […] Prosimy opinię publiczną o cierpliwość podczas trwania dochodzenia – wyjaśniała kobieta, dodając: – To przerażający i tragiczny incydent.
Kilka godzin po tragedii policja dokonała przeszukania mieszkania napastnika. Lokal znajdował się w bliskim sąsiedztwie miejsca, w którym zginęli studenci.
Ataki w Nottingham. Premier Wielkiej Brytanii zabrał głos
Ataki w Nottingham spotkały się z głośną reakcją na terenie Zjednoczonego Królestwa. Tuż po ogłoszeniu bilansu ofiar, głos w sprawie zabrali niektórzy brytyjscy politycy.
– Moje myśli są z rannymi oraz rodzinami i bliskimi tych, którzy stracili życie – komentował premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak.
Źródło: BBC.com