Spis treści
ToggleZakończyło się postępowanie dyscyplinarne wobec policjantów, którzy – po interwencji w Dawidach Bankowych pod Pruszkowem – przewozili radiowozem dwie nastolatki i spowodowali wypadek. Funkcjonariusze usłyszeli zarzuty od prokuratury.
Postępowanie dyscyplinarne i karne
Dowódca, 40-letni policjant, uniknie kary dyscyplinarnej, bo przeszedł na emeryturę. Z kolei jego młodszy kolega otrzyma “jedną z najwyższych możliwych kar przewidzianych w postępowaniu dyscyplinarnym”. Może to być nagana, upomnienie, obniżenie stopnia lub degradacja.
Wobec obu policjantów równocześnie swoje śledztwo prowadzi prokuratura. Dotyczy ono przekroczenia uprawnień (m.in. nieuprawnionego zabrania do pojazdu pasażerek i spowodowania wypadku, w którym te osoby ucierpiały) oraz niedopełnienia obowiązków służbowych (m.in. nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku i niewezwania pogotowia).
Młodszy policjant, w przypadku skazania prawomocnym wyrokiem, zostanie wydalony ze służby.
Okoliczności sprawy
Na początku roku grupa nastolatków w Dawidach Bankowych pod Pruszkowem zgłosiła na policję wypalanie traw. Na miejsce przyjechał patrol, który po interwencji bezprawnie zabrał do radiowozu 17- i 19-latkę. Świadkowie twierdzą, że dziewczyny nie wsiadły do pojazdu z własnej woli.
Kiedy dowódca kierujący samochodem uderzył w drzewo, kazał pasażerkom “sp********”, mimo że obie doznały obrażeń. Policjanci nie wezwali też do nich pogotowia, a dziewczyny same zgłosiły się do szpitala. Jedna miała złamaną rękę, natomiast druga nos i po wszystkim przeszła poważną operację twarzy.
Źródło: TVN24








Zostaw odpowiedź