Spis treści
ToggleZapora elektrowni wodnej w Nowej Kachowce, na południu Ukrainy, została wysadzona w powietrze. Powódź naciera na 80 miejscowości, porywając całe budynki. Trwa ewakuacja mieszkańców po ukraińskiej stronie frontu. Krym przez kilka lat będzie odcięty od wody, a to nie jedyne skutki.
Dlaczego tama została zniszczona?
Dniepr oddziela tereny okupowane przez Rosję od części znajdującej się pod ukraińską kontrolą. Według rzeczniczki ukraińskiej armii Natalii Humeniuk, Rosjanie “zrobili to, aby zapobiec forsowaniu Dniepru, którego się obawiali. Chcieli udaremnić lądowanie ukraińskich wojsk na lewym brzegu rzeki”.
Z kolei Andrij Jusow z Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy dodaje, że “ładunki zostały umieszczone przez Rosjan w konstrukcji tamy na długo przed eksplozją”. Od początku okupacji, był to jeden z czarnych scenariuszy, których się obawiano.
Wysadzenie planowane od kilku tygodni
Scenariusz zarysowany przez Humeniuk i Jusowa potwierdzają dane hydrologiczne. Według nich Rosjanie przez cały maj celowo spiętrzali wodę w Zbiorniku Kachowskim. Ta ostatnio osiągnęła rekord – 17,5 m. Nie bez powodu: im bardziej rozległa katastrofa powodziowa, tym trudniej armii ukraińskiej pokonać Dniepr.
Według ekspertów takie zachowanie przypomina taktykę spalonej ziemi – w tym przypadku zalanej. To metoda, w której wycofujące się wojska niszczą wszystko, co pozostawiają po sobie.
Źródło: BBC News, PAP








Zostaw odpowiedź