24-letnia Zuzanna G. przyszła z matką odebrać klucze od jej mieszkania, a wyjechała w karetce z raną postrzałową. Byli najemcy staną przed sądem za usiłowanie zabójstwa.
Zasadzka lokatorów
Sprawa wydarzyła się w lipcu 2022 roku w centrum Rzeszowa. Właścicielka mieszkania przybyła do lokalu, by odebrać klucze po wypowiedzeniu umowy Sebastianowi S. i Mateuszowi M. Towarzyszył jej mąż i jej córka – 24 letnia Zuzanna.
Mieszkanie sprawiało wrażenie pustego. Na wielokrotne wezwania wynajmującej nie było żadnej odpowiedzi. Z tego powodu zdecydowała się na skorzystanie z usług ślusarza. Po przybyciu na miejsce 74-letni mężczyzna zaczął otwierać zamek. Wtedy sytuacja przybrała dramatyczny obrót.
“W momencie, gdy ślusarz przystąpił do otwierania zamka, drzwi zostały otwarte od środka, a następnie w tym samym czasie w kierunku osób będących przed mieszkaniem, z wnętrza Mateusz M. użył gazu pieprzowego, zaś Sebastian S. oddał strzał z broni palnej, w wyniku którego postrzelona została stojąca przy drzwiach Zuzanna G” – relacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Krzysztof Ciechanowski.
Szybka pomoc uratowała życie
W wyniku ataku Zuzanna została postrzelona w brzuch i w rękę. To spowodowało niewydolność krążeniowo-oddechową w jej organizmie. Tragedia była bardzo blisko. Całe szczęście, bliscy od razu udzieli jej pomocy.
Dzięki temu życiu kobiety nie zagraża już niebezpieczeństwo. Jej zdrowie nie jest jednak ustabilizowane. Biegli ustalili, że cierpi ona na zespół stresu pourazowego.
Cela już czeka
Wkrótce po zajściu, na miejsce przybyli policjanci i zatrzymali lokatorów. Prokuratura oskarżyła 25-letnich Sebastiana i Mateusza o usiłowanie zabójstwa. Zdaniem oskarżycieli mężczyźni działali w porozumieniu za sobą i zaplanowali całą akcję.
Mimo wielu mocnych dowodów, mężczyźni nie przyznali się do winy. Jeśli Sąd ją udowodni, grozi im co najmniej 12 lat pozbawienia wolności.
Wiedzieli co robią
W toku śledztwa biegli ustalili, że mężczyźni nie są niepełnosprawni, ani upośledzeni umysłowo. W momencie zdarzenia obaj mieli pełną świadomość swoich czynów. Badania śledczych wykazały również, że żaden z mężczyzn nie był pod wpływem alkoholu lub substancji odurzających.
“Z treści pisemnej opinii i wniosków w niej zawartych wynika, że podejrzani nie są osobami prezentującymi zaburzenia psychiczne o charakterze psychotycznym, afektywnym lub innym mogącym mieć znaczenie orzecznicze. Biegli stwierdzili, że nie są osobami pierwotnie upośledzonymi umysłowo lub wtórnie otępiałymi. W czasie dokonania zarzucanych im przestępstw byli zdolni do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem” – powiedział prokurator
Sebastian S. odmówił składania wyjaśnień. Natomiast Mateusz M. twierdzi, że miał świadomość, iż w tamtym dniu nastąpi odbiór mieszkania, ale nie słyszał pukania, ani nawoływania właścicielki. Oskarżony oznajmił również, że nie wiedział, iż jego współlokator posiadał broń palną.
Zeznania w sprzeczności z dowodami
Wyjaśnienia Mateusza M. nie pokrywają się jednak z resztą materiału dowodowego. Rzecznik prokuratury wyjaśnił, że z zabezpieczonej korespondencji między mężczyznami wynika, iż planowali użyć broni palnej oraz gazu wobec właścicielki i jej rodziny.
Żaden z oskarżonych nie był wcześniej karany. Z tego powodu od lipca 2022 roku są trzymani w areszcie. Proces w ich sprawie rusza w piątek 26 maja.
Źródło: PAP