Spis treści
ToggleMarianna Schreiber zaatakowała i z gaśnicą ruszyła na aktywistów Ostatniego Pokolenia
Marianna Schreiber, aktywistka i była żona posła PiS Łukasza Schreibera, rozpyliła proszek gaśniczy w warszawskim biurze Ostatniego Pokolenia. Akt desperacji miał miejsce w czwartek, a po zgłoszeniu incydentu prokuratura wszczęła postępowanie karne.
Marianna Schreiber zaatakowała siedzibę Ostatniego Pokolenia z gaśnicą
W czwartek 12 grudnia Marianna Schreiber, była żona znanego posła PiS Łukasza Schreibera, weszła do siedziby grupy Ostatnie Pokolenie w Warszawie. Zaatakowała tam jej aktywistów, rozpylając proszek z gaśnicy. Incydent miał miejsce w trakcie protestu przeciwko działalności organizacji, która według Schreiber blokuje drogi i stwarza zagrożenie dla mieszkańców miast. Aktywistka krytykuje organizację za organizowanie protestów, które jej zdaniem są niebezpieczne.
„Protestuję przeciwko bezwzględnym terrorystom” – napisała Schreiber w serwisie X.
Tak się powinno traktować terrorystów🧯z ostatniego pokolenia. pic.twitter.com/B5ZFxPRRTy
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) December 12, 2024
Po zatrzymaniu przez jednego z członków grupy, Schreiber chwyciła za gaśnicę i obsypała go proszkiem. Sytuacja spotkała się z krytyką, a organizacja, która opublikowała nagranie z zajścia, zaznaczyła, że takie zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne.
Prokuratura wszczyna śledztwo, celebrytka grzmi ws. aktywistów
Po zgłoszeniu incydentu przez grupę, stołeczna policja została powiadomiona o sprawie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła dochodzenie i czeka na oficjalne stanowisko organizacji. Aktywistka w mediach społecznościowych broniła swojego działania, podkreślając, że miała „więcej odwagi” niż ci, którzy krytykują blokady ulic, ale nie podejmują żadnych działań.
Organizacja przypomniała, że w ramach swoich protestów zawsze dba o bezpieczeństwo, zapewniając komunikację z kierowcami i udostępniając drogę dla karetek. Zwrócili jednak uwagę, że działanie Schreiber miało na celu wyrządzenie krzywdy drugiemu człowiekowi.
Schreiber tłumaczy się z ataku
Marianna Schreiber, w odpowiedzi na krytykę, stwierdziła, że jej protest był wyrazem sprzeciwu wobec „bandytyzmu” organizacji, która jej zdaniem „naraża życie ludzi”. Podkreśliła, że nie zamierza milczeć i będzie kontynuować walkę z tymi, którzy według niej „blokują życie społeczne”.
„Ile mamy czekać? Aż ktoś zginie? Protestuje przeciwko bezwzględnym terror***stom. Protestuję przeciwko wynajmowaniu im 190-metrowego lokalu na Kruczej 17 za 3 tysiące zł. Protestuje przeciwko bezradności wobec bandytyzmu na niewinnych ludziach” – komentowała we wpisie na portalu X.
Akcja Schreiber spotkała się z dużym zainteresowaniem w mediach i wśród internautów. Część komentujących jej zachowanie poparła, twierdząc, że protesty grupy rzeczywiście mogą stwarzać zagrożenie (np. blokują przejazd karetek), podczas gdy inni potępili jej działanie.
Co ciekawe, to już drugi głośny “incydent gaśnicowy”, do którego doszło 12 grudnia. W czwartek minął bowiem dokładnie rok, odkąd Grzegorz Braun zgasił świece chanukowe w budynku sejmu.
Źródło: Interia.pl








Zostaw odpowiedź